Welcome to Komodo – National Park Lot Buaya ;-)

Welcome to Komodo – National Park Lot Buaya ;-)

Trudno mi to wytłumaczyć, ale kiedy zobaczyłam krajobraz National Park Loh Buaya, pomyślałam o książce Karen Blixen – “Pożegnanie z Afryką”. Jednej z najpiękniejszych powieści autobiograficznych jakie miałam okazję przeczytać. Może to przez bardzo suchy, klimat, który tu panuje o tej porze roku, albo krajobraz z górami w tle. Jedno jest pewne, poczułam się jak w Afryce.

Do National Park Loh Buaya, płyniemy dwiema małymi łódkami. Towarzyszy nam przewodnik w średnim wieku  z czerwoną teczką pod pachą;-) Płyniemy około 15 minut w pełnym słońcu, które dzisiaj postanowiło odpalić pełną moc;-) Cumujemy łódki w maleńkim porcie i po drewnianych schodach schodzimy na ląd. Welcome to Komodo – National Park Loh Buaya, duży biały napis wita nas na wyspie smoków. Idziemy wąską piaszczystą drogą, wzdłuż niewielkich wzniesień. Jest potwornie gorąco, a o cieniu możemy tylko pomarzyć. Przechodzimy przez betonową bramę podtrzymywaną przez dwa kamienne  warany. Piaszczysta droga prowadzi nas do kilku drewnianych zabudowań, gdzie swoją bazę mają rendzersi (opiekunowie i przewodnicy wycieczek). Pod drewnianymi budynkami, wzniesionymi na palach, odpoczywają warany.

Good morning – mam na imię Hary będę waszym przewodnikiem. Zapraszam do tablicy, gdzie będziecie mogli zapoznać się z mapą rezerwatu. Mamy dwie możliwości, możemy wybrać krótszą, albo dłuższą trasę.  Ja się do was dostosuję, dodaje Hary. Nie zdecydowanie, nie jestesmy leniwi, ale wybieramy, krótszą trasę. Pot spływa nam po plechach i już zaczęłam żałować, że zapomniałam kapelusza. Po krótkiej chwili, okazało się, że brak kapelusza to małe “miki”;-) Przed nami sporych rozmiarów góra, a ja z  przerażeniem patrzę na swoje obuwie, zasugerowałam się Michelem, który założył japonki. Pomyślałam, że skoro taka doświadczona osoba jak Michel, który niejednokrotnie odwiedzał park nie zakłada adidasów to ja również, wybiorę się w klapkach. Nie przewidziałam jednak tego, że Michel na czas trwania naszej pieszej wycieczki zostanie w niewielkiej restauracji, która znajduje się na terenie kampusu.

Wspinamy się powoli na najwyższą górę w okolicy. Ścieżka jest wąska i kamienista, co dla osoby w japonkach stanowi prawdziwe wyzwanie;-). Widok z góry jest niesamowity, dopiero z tego miejsca mogę dostrzec nieprawdopodobne piękno, które nas otacza.

 

CENTRUM NURKOWE DIVE AWAY – KURSY NURKOWANIA PADI WARSZAWA

“Odkryj Magię Wielkiego Błękitu”

 

Jeszcze nie nurkujesz ? zapisz się na kurs nurkowania w Dive Away Warszawa. Pod okiem doświadczonych instruktorów rozpoczniesz swoją przygodę z nurkowaniem i zaczniesz eksplorować “Wielki Błękit”

Podstawowy Kurs Nurkowania PADI Open Water Diver – Warszawa

Podstawowy kurs Nurkowania PADI Open Water Diver – tryb weekendowy – Warszawa 

A może już nurkujesz i chciałbyś poszerzyć swoje umiejętności ? Nasze centrum nurkowe oferuje kursy na wszystkich poziomach zaawansowania. Kurs możesz ukończyć podczas jednej z naszych ekscytujących wypraw na siedem kontynentów.

Kurs nurkowania dla zaawansowanych PADI Advanced Open Water Diver – Warszawa

Kurs nurkowania PADI Rescue Diver – nurek ratownik – Warszawa

Kurs pierwsze pomocy przedmedycznej – EFR – Emerygency First Response 

Kurs nurkowania PADI Dive Master – przewodnik nurkowy – Warszawa

 

 

Zapraszamy serdecznie 😉

Dive Away & Diving And Travel

www.dive-away.pl

By |2020-07-07T20:16:56+00:00Listopad 19th, 2017|Indonezja, Komodo, Podróże|2 komentarze

Autor:

2 komentarze

  1. Gosia 20 listopada, 2017 w 18:03 - Odpowiedz

    Piękne widoki i wspaniałe miejsce! I Twoje japonki będzie co wspominać z uśmiechem 🙂

    • Ketut 21 listopada, 2017 w 06:47 - Odpowiedz

      Hahaha, tak zawsze takie chwile i sytuacje ja ta z japonkami wspomina się z uśmiechem i najdłużej;-) Widoki na Komodo zachwycają o każdej porze roku. Pozdrawiam serdecznie i uśmiechy życzę

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.