Nikozja – podzielona Stolica Cypru

Nikozja – podzielona Stolica Cypru

Na Cyprze są bardzo dobre drogi. Do każdego większego miasta prowadzą autostrady. Wszędzie można dojechać szybko i bez problemu. Na początku tylko ruch lewostronny sprawiał nam trudności, ale po jakimś czasie przyzwyczailiśmy się do niego;)Samochody z wypożyczalni mają czerwone rejestracje, a nie żółte tak jak inne auta na wyspie, co również jest sygnałem dla lokalnych mieszkańców, aby uważali na turystę siedzącego w środku.

Jedną z tych idealnych drug wybraliśmy się do Nikozji stolicy Cypru. Już z daleka widzieliśmy ogromną podświetlaną flagę Turcji ułożoną z kamieni na zboczu góry. To niema informacja od tureckiego okupanta, który w 1974 roku dokonał inwazji na wyspę. W tym samym czasie podzielono Cypr na dwie części, północną – turecką i południową – grecką. Powstał szeroki zdemilitaryzowany pas zwany również zieloną linią, który oddziela dwa zwaśnione państwa od siebie, Cypr i samozwańcze państwo Tureckie.  Granica to smutny widok szeroki pas opuszczonych domów, ogrodzony murem i drutem kolczastym.  Po stronie Cypru czujemy się bardzo swobodnie i dobrze. Stolica jest nowoczesna i poukładana. Wszystko znajduje się na swoim miejscu. Ludzie są uśmiechnięci i bardzo życzliwi. W Nikozji najbardziej urzekły mnie niewielkie zakłady rzemieślnicze ukryte w starych kamienicach, małe kawiarenki z kolorowymi krzesłami i ludzie, którzy nigdzie się nie śpieszą.

W 2008 roku otwarto przejście graniczne w części zdemilitaryzowanej, gdzie po okazaniu paszportu można przejść na stronę turecką. Skorzystaliśmy z tej możliwości, aby na własne oczy doświadczyć tego miejsca. Od razu po przekroczeniu granicy czujemy się tak jakbyśmy znaleźli się na zupełnie innej wyspie.  Wszystko jest tu inne ludzie, budynki, kościoły, kuchnia tylko pogoda pozostaje bez zmian;-) Przechodzimy przez niezliczoną ilość straganów z odzieżą, ceramiką “oryginalnymi” torebkami, paskami i portmonetkami od światowych projektantów takich jak D&G, Prada czy Gucci;-).  Mijamy stragany z tradycyjnymi słodyczami, przyprawami i suszonymi kwiatami, które  nanizane na sznurek zwisały swobodnie i kołysały się na wietrze tworząc kolorowe zasłony. Kiedy przebrnęliśmy przez wszystkie kramy, dotarliśmy do imponującego bardzo starego meczetu Arabahmeta pochodzącego z  XVII wieku. To święte miejsce pośród murów kryje skarb w postaci włosa proroka. Przed meczetem stoi niewielka łaźnia gdzie mężczyźni obmywają twarze i stopy przed wejściem do świątyni. Przy wejściu znajdują się zdjęcia zakazów przekreślone czerwoną kreską. Jednym z nich jest zdjęcie kobiety, która nie ma prawa  wstępu do meczetu…. Spojrzenia Turków nie wyglądają na życzliwie i pomimo licznych zdjęć, malowideł na murach czy symboli mówiących o pokoju, czujemy się w części Tureckiej jak intruzi.

Szukam świata

w którym jedna jaskółka 

czyni wiosnę

gdzie szewc 

chodzi w butach

gdzie jak cię widzą

to dzień dobry

szukam świata

w którym

człowiek człowiekowi

człowiekiem 

– Borszewicz

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

28

29

30

32

33

35

36

37

38

40

41

 

By |2017-12-09T07:58:03+00:00Grudzień 11th, 2015|Podróże|2 komentarze

Autor:

2 komentarze

  1. ewa51328 14 grudnia, 2015 w 18:37 - Odpowiedz

    Jak zawsze pięknie opisana podróż i mnóstwo pięknych zdjęć.Ketut …kazdą wyprawa opisana przez Ciebie zachęca do moich kolejnych podróży i Twoich miejsc .

    • Ketut 15 grudnia, 2015 w 12:41 - Odpowiedz

      Jak zawsze dziękuję za miły komentarz:-)Samych wyjątkowych podróży życzę;-)

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.