Filipiny – Malapascua po huraganie haiyan

Filipiny – Malapascua po huraganie haiyan

 

9 listopada 2013 roku tajfun Haiyan uderzył z niebywałą siłą w środkową część Filipin, siejąc śmierć i spustoszenie. Prędkość wiatru dochodziła do 235 km/h, a wysokość fal sięgała 15 metrów. Był najsilniejszym tropikalnym huraganem pod względem średniej prędkości wiatru oraz jednym z najgłębszych układów niskiego ciśnienia w historii pomiarów meteorologicznych. Przeszedł do historii jako najsilniejszy cyklon, który kiedykolwiek uderzył w ląd. Liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 5000 osób.

Tajfun nawiedził również wyspę Bohol, która nie zdążyła otrząsnąć się po trzęsieniu ziemi, które miało miejsce  15 października 2013 roku.  W wyniku którego zginęły 222 osoby, prawie tysiąc zostało rannych, a 8 uznano za zaginione.

Podróż na Filipiny zaplanowaliśmy pół roku wcześniej zanim ten raj na ziemi dotknęła tragedia. Chcieliśmy zrezygnować i zmienić plany podróży . Napisaliśmy w tej sprawie maila do centrum nurkowego na Malapascua, które mieliśmy odwiedzić. Odpisali natychmiast “najlepsze co możecie zrobić to przylecieć do nas”. Nie zastanawialiśmy się  długo. Wiemy, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. Widocznie z jakiegoś powodu właśnie w tym momencie naszego życia mieliśmy odwiedzić Filipiny.

Wystawiliśmy puszkę w naszej firmie z hasłem “Zbieramy na pomoc dla Filipin”. Rozmawialiśmy z każdym klientem na ten temat i prosiliśmy o skromny datek. Nasz pracownik zorganizował również zbiórkę pieniężny wśród kibiców warszawskiego klubu piłkarskiego Legii Warszawa.

Kiedy dotarliśmy na Malapascua wyspa wydawała się piękne i nienaruszona. Gdy zapuściliśmy się  w głąb wyspy okazało się, że mnóstwo domów nie zostało jeszcze odbudowanych. Każdy mieszkaniec Malapascua zaczyna życie od nowa. Wyspa została zrównana z ziemią. Bardzo szybko odbudowane zostały hotele, których właścicielami są europejczycy. Ludzie na wyspie utrzymują się z turystyki. Jeżeli jest dużo turystów wówczas cetnara nurkowe oraz hotele zatrudniają lokalnych mieszkańców. Jeżeli pracy jest mało polegają tylko i wyłącznie na swoich pracownikach głównie z europy.

Zastanawialiśmy się co mamy zrobić z zebranymi pieniędzmi??? Czy podzielić je na kilka rodzin czy dać jednej, aby mogła odbudować dom. Stwierdziliśmy, że druga opcja jest “lepsza”. Nasunęło się kolejne pytanie jak wybrać tę rodzinę?????

Kiedy wypłyneliśmy łodzią na nurkowanie zapytaliśmy naszego lokalnego DM Bedista o huragan i o to jak żyje się teraz mieszkańcom wyspy. Powiedział, że dla niego i dla innych to bardzo trudny temat. Każdy na wyspie zaczyna życie od zera. Wszyscy  stracili dosłownie wszystko. Poprosiliśmy go, aby ostatniego dnia naszego pobytu na wyspie zabrał nas do swojego domu. Był bardzo  zaskoczony. Zapytał się czy na pewno chcemy zobaczyć jego dom i poznać rodzinę. Odpowiedzieliśmy, że to dla nas będzie prawdziwa przyjemność.

Do domu Bedista szliśmy 10 minut spacerkiem od naszego hotelu. Po drodze mijaliśmy połamane palmy, dzieci bawiące się na zgliszczach domów, psy biegające bezpańsko po okolicy. Pomimo tego smutnego obrazu widzieliśmy radość na twarzach mieszkańców. Ludzie na Malapascua są bardzo pogodni, potrafią się uśmiechać. Żyją tu i teraz w tym momencie. My ciągle czegoś wyczekujemy. Myślimy, że jak obronimy dyplom, kupimy nowe mieszkanie bądź samochód to będziemy bardziej szczęśliwi. Nic bardziej mylnego. Powinniśmy być obecni tu i teraz i cieszyć się tą sekundą bo kolejna już nie będzie taka sama. Dla mieszkańców Malapascua jutro jest dopiero jutro;-)

Kiedy dotarliśmy do domu Bedista a raczej tego co z niego zostało świat ścisnął nas za serce. Przedstawił nam swoją żonę i pokazał troje dzieci, które spały na podłodze. Nie wiem czy kiedykolwiek jakiś cudzoziemiec odwiedził ich dom. Usiedliśmy na plastikowych krzesłach gdzieś tam na końcu świata na małej wysepce pośród zniszczonych domów i połamanych palm. Przekazaliśmy pieniądze i zobaczyliśmy kwintesencje naszego wyjazdu uśmiech i radość w oczach tych dwojga ludzi, których znaliśmy tak krótko ……….

IMG_5458 (Kopiowanie) — kopia

IMG_5816 (Kopiowanie)

IMG_5818 (Kopiowanie)

IMG_5819 (Kopiowanie)

IMG_5821 (Kopiowanie)

IMG_5822 (Kopiowanie)

IMG_5823 (Kopiowanie)

IMG_5825 (Kopiowanie)

IMG_5828 (Kopiowanie)

IMG_5832 (Kopiowanie)

By |2017-12-13T08:19:00+00:00Marzec 16th, 2014|Podróże|3 komentarze

Autor:

3 komentarze

  1. Malgo 17 marca, 2014 w 00:05 - Odpowiedz

    Czytam , podziwiam i wzruszam -tak, nic nie dzieje się bez przyczyny . Wspaniały materiał , opis oddaje wszystko. Wspaniała podróż, nic już nie pisze chwila zastanowienia ..

  2. kalikokin 17 marca, 2014 w 16:30 - Odpowiedz

    wspaniała relacja,ujmujące zdjęcia ….pragnę podziękowac za materiał na Pani blogu…

  3. Ketut 4 grudnia, 2014 w 13:29 - Odpowiedz

    Bardzo się cieszę, ze nasza relacja z pobytu na Filipinach spotkała się z Pani uznaniem.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.