Bali – Świątynia Tanah Lot

Bali – Świątynia Tanah Lot

 

Świątynia Tanah Lot  jest jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc na Bali.  Z rozciągającego się dookoła klifu można podziwiać zachód słońca. Mnóstwo ludzi przybyło, aby oglądać ten spektakl. My wykorzystaliśmy ten moment, aby nagrać film z powietrza;-) Zawsze kiedy wyjmujemy Phantoma 2 z plecaka dookoła nas gromadzi się duża grupa gapiów. Jest to szalenie miłe ponieważ budzą się w ludziach pozytywne emocje. Po zakończonym locie dostajemy gromkie brawa 😉

Tanah Lot została wybudowana na skale pośród oceanu.  Dzięki czemu jest bardziej niedostępna dla wszystkich 😉 Tak jak każde tego typu miejsce również i to ma swoją legendę. Ponoć medytujący na klifie bramin, aby odizolować się od mieszkańców wyspy, użył całej swojej mocy i oderwał dużą część skały od klifu. W ten sposób powstała “kamienna wyspa” na której wybudowano Świątynię. Aby się do niej dostać należy przejść przez wodę i pokonać fale.  Zdjęliśmy klapki i zaczęliśmy zmierzać w kierunku Świątyni. Kamyki pod naszymi stopami i nierówności utrudniały marsz. Fale obmywały nasze nogi mocząc przy tym ubranie. Ale to nie miało znaczenia 😉 Kiedy dotarliśmy na miejsce przywitało nas trzech leciwych kapłanów ubranych w białe szaty. Jeden uczynił gest błogosławieństwa nad naszymi głowami i skropił nasze twarze święconą wodą.  Drugi zmówił krótką modlitwę i przyczepił ryż do czoła na znak dostatku i powodzenia. Następnie napiliśmy się słodkiej wody ze źródła bijącego na wyspie. I włożyliśmy kwiat migdałowca za prawe ucho. Tak wyświęceni mogliśmy udać się w drogę powrotną. Czy nie jest to dziwne, że pośrodku oceanu na małej wysepce ze skały bije źródło ze słodką wodą. To jak dar od Bogów. Kapłani mówią w obcym niezrozumiałym dla nas języku, a i tak wiemy co nam chcą przekazać. Kiedy dotarliśmy na brzeg słońce już prawie zaszło na horyzoncie. Tylko różowa poświata odbijała się w wodzie rozproszona pomiędzy skałami. To był znak, że czas opuścić to mistyczne miejsce.

Wracaliśmy omijając niezliczoną ilość straganów oferującą najróżniejsze tekstylia. Zatrzymaliśmy się na dłużej przy grillu na którym smakowicie przypiekały się kolby kukurydzy. Nie mogliśmy przejść obojętnie obok równych żółtych aromatycznych rarytasów 😉 Sprzedawca obsypał kolby dużą ilością soli morskiej i wręczył nam po sztuce owinięte w szary papier. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że nie są gorące tylko idealnie ciepłe. Ich słodycz  eksplodowała w naszych ustach pozostawiając miły posmak…

IMG_9095 (Kopiowanie)

IMG_9097 (Kopiowanie)

IMG_9114 (Kopiowanie)

IMG_9116 (Kopiowanie)

IMG_9119 (Kopiowanie)

IMG_9120 (Kopiowanie)

IMG_9124 (Kopiowanie)

IMG_9141 (Kopiowanie)

IMG_9152 (Kopiowanie)

IMG_9178 (Kopiowanie)

IMG_9195 (Kopiowanie)

IMG_9202 (Kopiowanie)

IMG_9207 (Kopiowanie)

IMG_9209 (Kopiowanie)

IMG_9239 (Kopiowanie)

IMG_9253 (Kopiowanie)

IMG_9258 (Kopiowanie)

 

By |2017-12-12T14:38:16+00:00Czerwiec 17th, 2014|Bali, Filmy, Podróże|0 komentarzy

Autor:

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.